Rysy to szczyt, o którym marzy chyba każdy, kto zaczyna chodzić po Tatrach. 2499 m n.p.m., najwyższy punkt Polski osiągalny szlakiem, łańcuchy nad Czarnym Stawem i widok, który zostaje w głowie na lata. Ale to nie jest spacer – to długa i wymagająca wyprawa.
Szczegóły szlaku
| Pasmo | Tatry Wysokie |
| Start | Palenica Białczańska |
| Szczyt | Rysy, 2499 m n.p.m. |
| Dystans | ~24 km w obie strony |
| Czas | 9–11 h |
| Trudność | trudny (łańcuchy, ekspozycja) |
Opis trasy
Z Palenicy idę asfaltową drogą (albo jadę meleksem) do Morskiego Oka. Prawdziwe podejście zaczyna się nad Czarnym Stawem pod Rysami – najpierw serpentyny, potem odcinek z łańcuchami, który przy suchej skale nie jest trudny technicznie, ale wymaga uwagi i pewnego stąpania. Ostatnie metry na szczyt to już czysta radość.
Na górze jest ciasno i zwykle sporo ludzi, więc na łańcuchach uzbrój się w cierpliwość – ruch bywa dwukierunkowy i trzeba się przepuszczać.
Praktyczne informacje
- Parking: Palenica Białczańska zapełnia się przed świtem – realnie trzeba być bardzo wcześnie.
- Sezon: bezpiecznie tylko na sucho, poza śniegiem (ok. VII–IX). Wczesną wiosną w kotle zalega śnieg i lód.
- Sprzęt: dobre buty to podstawa; rękawiczki na łańcuchy bywają przydatne.
- Kondycja: 24 km i ponad 1000 m podejścia – to całodniowy wysiłek, nie porywaj się bez przygotowania.
Na Rysach pierwszy raz poczułam, że Tatry to zupełnie inna liga niż moje domowe Karkonosze.