Śnieżkę można zdobyć na kilka sposobów, ale Kocioł Łomniczki to dla mnie wersja absolutnie najlepsza: stromo, dziko i bez tłumów, które suną czerwonym szlakiem od Kopy. Wchodzisz dnem polodowcowego kotła, cały czas z widokiem na ścianę, po której zaraz się wdrapiesz.
Szczegóły szlaku
| Pasmo | Karkonosze (Sudety) |
| Start | Karpacz, Wang / Biały Jar |
| Szczyt | Śnieżka, 1603 m n.p.m. |
| Dystans | ~13 km (pętla) |
| Czas | 5–6 h |
| Przewyższenie | ~1000 m |
| Trudność | średni |
Opis trasy
Z Karpacza podchodzę zielonym szlakiem do schroniska nad Łomniczką. Stąd zaczyna się najładniejszy fragment – strome, kręte podejście dnem kotła, miejscami po kamiennych stopniach. Po wyjściu na grań witają Cię Domki Śląskie i nagle cały świat robi się szeroki: kaplica św. Wawrzyńca, czeska strona i charakterystyczny „spodek\” obserwatorium na samym wierzchołku.
Zejście prowadzę przez Kopę i Kocioł Małego Stawu – dzięki temu robi się z tego ładna pętla, a nie droga „tam i z powrotem\”. Cała trasa to spokojnie pół dnia z przerwą na herbatę w schronisku.

Praktyczne informacje
- Dojazd/parking: Karpacz (Biały Jar lub przy Wangu), parkingi płatne – w weekend przyjedź wcześnie.
- Sezon: V–X. Zimą Kocioł Łomniczki bywa zagrożony lawinami – wtedy wybieram bezpieczniejszą Kopę.
- Woda i jedzenie: schronisko nad Łomniczką i Dom Śląski na grani.
- Uwaga: na grani potrafi wiać jak szalone i pogoda zmienia się w 15 minut – wiatrówka obowiązkowo.
Śnieżka nauczyła mnie, że w górach nie liczy się tempo, tylko to, żeby w ogóle wyjść za próg.
